Co gorsze, nogi mokre czy spocone? Najlepiej byłoby mieć buty na każdą porę roku i jeszcze na różny teren, bo czy nie przyjemnie spacerować po połoninie w samych tylko sandałach? Zakup butów, to wyjątkowo trudna decyzja, a zły wybór okupimy obtarciami i bąblami, które odbiorą wszelką przyjemność z wyprawy. Na szczęście wybór modeli jest ogromy: na dłuższe wyjazdy górskie przydadzą się usztywniające kostkę buty wysokie, podczas lżejszych marszów po płaskim lub bez plecaka sprawdzają się buty niskie, a na zimę do raków najlepsze są tzw. skorupy, czyli buty masywne, często plastikowe. Buty wspinaczkowe i sandały to zupełnie inna… para kaloszy. W tym natłoku nie możemy zapomnieć o jednym, wygodzie. Najdrobniejszy ucisk, kiedy buty przymierzamy, po 12 godzinach wędrówki zamieni się uciążliwy ból.