Wielu traktuje je z nieufnością. Wyglądają jak narciarskie. Zresztą po co w ogóle są? Mechanizm działania jest bardzo prosty. Na zejściach zmniejszają obciążenie nóg, zwłaszcza kolan i pomagają utrzymać równowagę. Na podejściach męczysz się z nimi mniej, bo pracują też ręce. Pomagają utrzymać pionową postawę, co odciąża kręgosłup i daje płucom więcej miejsca na oddychanie. Skutek, męczysz się mniej. Wiele modeli wyposażonych jest w anty-shock, dzięki któremu wstrząsy przenoszone przez kijek z podłoża nie są tak uciążliwe. Regulowana długość sprawia, że ustawimy odpowiednią dla naszego wzrostu oraz wymagań terenu - wejścia, zejścia, czy trawersu. Żeby dłonie się nie ślizgały, ani w lato nie odparzały, ważne jest odpowiednie profilowanie rączek oraz materiał, z których je wykonano.